Od chwili gdy świat ujrzał najnowsze dziecko Samsunga – model Galaxy Note - w internecie aż huczy. Wszyscy nieprzerwanie dyskutują o tym, czym tak naprawdę Galaxy Note jest: smartfonem czy tabletem? Czy producent nie przesadził z tak wielkim wyświetlaczem? Czy z takiego urządzenia można wygodnie na co dzień korzystać? Ja już odpowiedziałem sobie na te pytania, ale odpowiedź przyszła dopiero po kilku dniach spędzonych z Samsungiem Galaxy Note…
Co to jest smartfon? W Wikipedii można przeczytać taką oto definicję: „Smartfon (smartphone) – przenośne urządzenie telefoniczne integrujące w sobie funkcje telefonu komórkowego i komputera kieszonkowego (PDA – Personal Digital Assistant)...” Z kolei moja własna definicja smartfonu, tak jak ją od zawsze czułem brzmi mniej więcej tak: Smartfon jest to mieszczące się w kieszeni urządzenie mobilne, którego głównym przeznaczeniem jest komunikacja głosowa i tekstowa oraz przeglądanie stron www i poczty e-mail. Smartfon działa pod kontrolą systemu operacyjnego umożliwiającego instalowanie dodatkowych aplikacji, które w znaczny sposób rozszerzają jego funkcjonalność.

Z tabletami jest nieco inaczej. Pierwotnie były to urządzenia pozbawione modułu GSM, a komunikację „na zewnątrz” zapewniała im technologia WiFi oraz Bluetooth. Duże dotykowe ekrany ułatwiały obsługę, a użytkownik mógł z dala od niewygodnego biurka przeglądać strony www. Jednak najnowsze tablety, to już kolejny krok na przód. Wyposażone są najczęściej w slot na kartę SIM, dzięki czemu zapewniają niemal nieograniczoną łączność z internetem za pośrednictwem sieci komórkowej, oraz pozwalają prowadzić rozmowy telefoniczne. Na takim sprzęcie można spokojnie czytać ebooki, słuchać muzyki, grać z kumplami w sieci, edytować dokumenty itd. Dlatego też tablety zaczęły dyskretnie wypierać netbooki. W końcu tablet jest sporo lżejszy i smuklejszy od netbooka. Zapewnia zdecydowanie większą mobilność przy zachowaniu podobnej wydajności. Nie dziwi więc fakt, że producenci podsuwają nam tablety o różnych wielkościach. Jaka jest idealna przekątna ekranu tabletu? Opinie są podzielone. Z przeróżnych ankiet wynika, że najlepsza przekątna to 10,1 cala. Są osoby, które wolą coś w granicach 8,9 – 9,7 cala, a nie brakuje też takich którzy szukają jeszcze mniejszych konstrukcji.
I tym oto sposobem, różnica pomiędzy smartfonem a tabletem stopniowo zaczyna zanikać… Na domiar złego Samsung postanowił wbić wszystkim klina i wymyślił Galaxy Note, czyli urządzenie wyposażone w 5,3-calowy wyświetlacz wykonany w najnowszej technologii Super AMOLED HD. Przy wymiarach 146,85 x 82,95 x9,65 mm i wadze 176 g Galaxy Note wyznacza jakby nowy, niedoceniony dotąd segment (nie licząc niszowego Della Streak). W tym momencie każdy z osobna musi sobie odpowiedzieć na pytanie czym Galaxy Note jest. Moja odpowiedź jest jedna: Galaxy Note to smartfon, a nie tablet!
Dlaczego??
- Po pierwsze: Galaxy Note działa na Androidzie 2.3.5, a nie na „tabletowej edycji” Honeycomb (Android 3.0).
- Po drugie: produkt lokowany jest w sklepach tuż obok smartfonów i telefonów komórkowych, a nie tabletów czy netbooków. Czyżby sam producent chciał nam coś przez to powiedzieć?
- Po trzecie: rasowy smartfon powinien mieć wyświetlacz o przekątnej min. 4 cali, zaś dobry tablet min. 7-cali wzwyż. Przypominam raz jeszcze: Galaxy Note ma 5,3″.
- Po czwarte: od trzech dni nie wypuszczam Galaxy Note z rąk, a już zdążyłem się przyzwyczaić do jego sporych rozmiarów. Wybieranie numerów, pisanie sms-ów czy ogólna obsługa nie przychodzi mi z trudem, choć mam raczej średniej wielkości dłonie.
- Po piąte: nie obchodzi mnie co inni powiedzą! Galaxy Note daje mi tyle radochy i przyjemności, że nie mam zamiaru z niego rezygnować tylko dlatego, że jest duży. Teraz Galaxy S II wygląda przy nim jak zabaweczka
- Po szóste: nie przepadam za typowymi tabletami – żaden z nich się u mnie jakoś specjalnie nie sprawdził. Uważam, że ich zakres wykorzystania mimo wszystko jest zbyt wąski a cena nadal zbyt wysoka. Tandem smartfon + laptop 15,6″ sprawdza się u mnie najlepiej.
Muszę przyznać szczerze, że nie miałem zamiaru przesiadać się z SGS II na SGN. Traktowałem Galaxy Note jako przerośnięty, drogi smartfon. Ale coś mnie podkusiło i nie mogłem się jemu oprzeć. Pierwszy kontakt z SGN to nie było wielkie hurra, a raczej zwykłe obawy, że to nie może się udać. Mimo wszystko po 3 dniach obcowania z Galaxy Note już w 100% mogę potwierdzić, że ten smartfon jest dla mnie czymś zupełnie nowym! Inaczej zaczynam postrzegać definicję rasowego smartfona. Od tej pory żaden inny smartfon nie robi już na mnie większego wrażenia, a wszystkie wydają się teraz takie małe, niemal zabawkowe. Sam jestem zdziwiony, że tak wielki smartfon zagości u mnie na dłużej – tego nie było w planie. Jeszcze do niedawna wydawało mi się przecież, że smartfon do zaakceptowania nie może mieć większego wyświetlacza niż 4 cale. No cóż myliłem się.
Zrobiłem na szybko kilka zdjęć porównując wielkość Galaxy Note z Galaxy S II i Galaxy Tab P-1000. Zobaczcie sami:
Podobne artykuły:
8 komentarzy do“Note to jeszcze smartfon czy już tablet?? Znam odpowiedź!”
Trackbacks/Pingbacks
- Galaxy Note? To nie jest telefon! To nie jest tablet! | Bez Przycisków - [...] że Galaxy Note nie jest tabletem, zręcznie wyłuszczył Darek z bloga SmartOS.pl. Tyle że Darek pisze również, jakby na ...











Brawo za konkret! Juz mnie drazni jak na blogach ludzie nie wiedza jak nazwac N7000. Ja od razu wiedzialem ze to smartfon a nie zaden tablet. I niech juz nikt nie marudzi ze jest za duzy – przeciez nie wszyscy moga sie zadowolic 3,5″
Przy dłuższym obcowaniu z wyświetlaczem mobilnego urządzenia, czujemy się zmęczeni, bo nawet ekran o przekątnej 4,3 cala, zmusza nasz wzrok do intensywnego działania. Galaxy NOTE, rozwiązuje ten problem. I bardzo dobrze, bo jest tak urokliwy, że trudno z nim się rozstać.
I tu chyba znalazłem odpowiedź na pytanie, dlaczego użytkownicy telefonów z ekranem 3,5 cala, nie meczą oczu. Po prostu nie mają motywacji aby długo bawić się takimi telefonami.
Andrzej masz rację. Ekranik 3,5 cala może być jeśli telefon traktujemy głównie jako środek komunikacji głosowej i czasem tekstowej. Natomiast siedzenie na www przez dłuższą chwilę jest poprostu męczące i tyle. Fajnie że Samsung stworzył taki sprzęt. Teraz to już prawdziwy komputer w kieszeni
Dobra, już ok, dałem się przekonać, kupuję
Tylko żeby już była w sprzedaży wersja biała…
Czytałem Darka tweety od pomysłu zakupu, pierwszego wrażenia – OLBRZYMI, przez dzień drugi, że nie wydaje się już tak wielki po zupełną akceptację której uwieńczeniem jest ten tekst i podpisuję się pod nimi obiema rękami. Wspaniały sprzęt, co tu ukrywać, też bym chciał go mieć, ale na razie pozostaje na otarcie łez „tylko” Galaxy S II, może jak żona kupi(?) S III to mi go kiedyś sprezentuję, ale z takim sprzętem ciężko się będzie rozstać i powrotu do mniejszego wyświetlacza raczej chyba już nie ma. Miłego, bezawaryjnego i tak entuzjastycznego przez cały związek, użytkowania życzę:)
Przyznaję, iż nie spodziewałem się takiego przebiegu wydarzeń. Najpierw miałem opory co do wielkości SGS II – okazało się, że były one zbyteczne. Teraz miałem jeszcze większe opory do Galaxy Note. Po pierwszym dniu spędzonym z tym smartfonem nadal nie byłem pewien czy to jest to. A teraz już jestem w pełni usatysfakcjonowany i nie wyobrażam sobie powrotu do SGS II czy innego „małego” sprzętu. Dziwne to jest, ale ten Samsung i jego pomysły zaczynają mnie chyba uzależniać
Mieszko ja też myślałem o białej wersji, ale zrezygnowałem z dwóch powodów:
1) czas oczekiwania na taką wersję,
2) połyskliwa tylna pokrywa czyli większe prawdopodobieństwo rysowania się takiej powierzchni. Żona ma Samsunga Ace i właśnie ta biała pokrywa ma tendencje do drobnego rysowania się :/
Podoba mi sie koncepcja galaxy nota, w koncu cos innego. Z takim sprzetem mozna sie wyróżnic z tłumu, bo obecnie jak człowiek ma iP4 czy SGS2 to i tak niewiele znaczy bo tłum tez to ma, a na takiego galaxy note to juz nie kazdy sobie pozwoli